Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyroda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyroda. Pokaż wszystkie posty

20 września 2010

Widziałem orła cień ...

... dokładnie to Bielika, który podobno detalicznie-ornitologicznie to orłem nie jest tylko orłanem, od orła większym. No ale w każdym razie to najbardziej prawdopodobny protoplasta tego z godła naszego cipióra.

Wykręcił się skubany z parteru i tyle go widziałem.

26 listopada 2009

Trzeci dzień ...

... nie latałem, skręca mnie. Po powrocie z 280 km przelotu nastepny dzień był lotny i ktoś polecial dwieście statujac o 12:00, rano byłem mocno zmęczony ale o 12:00 to już mogłem lecieć. Teraz przez dwa ostatnie dni, wieje za mocno, lotniarze opowiadają "straszne historie" jak to ich wytorbiło. Wczoraj trzech 'bohaterów' poleciało na glajtach ale to nie jest ten typ latania jaki lubię ... lub chociażby "jestem wstanie zaakceptować". Jutro ostatni dzień ...
Wczoraj po południu przyszły małpki, są wielkości naszych wiewiórek, może ciut wieksze. Porobiłem im zdjęcia i nakręciłem trochę ruchomych obrazków. Ogólnie przyroda jest egzotyczna i warta uwiecznienia dlą europejczyka.

20 listopada 2009

czwarty dzień ....

... nie lataliśmy. Jeden dzień odpoczywaliśmy, pogoda była lotna ze słabym wiatrem może trochę dziwna jak na tutejsze warunki odpoczywaliśmy po 3 dniach latania i powrotów z latania. Następnego dnia spadł deszcz co jest tutaj ewenementem o tej porze roku. Następnego dnia pojechaliśmy na startowaisko ale nie zdecydowaliśmy się na start bo za mocno wiało, dziś podobnie.

Oglądamy tutejsza przyrodę na każdym kroku, nawet w naszej hotelowej łazience mieszkają dwie żabki a z hotelowej werandy podziwiamy duże i małe jaszczurki i wieksze (od tych łazienkowych) żaby skaczące po drzewkach. Wieczorem niestety inni, bzyczący, przedstawiciele miejscowej fauny pragna sie nami posilić. Wczoraj Peson spotkał niewielkiego węża po drodze do pokoju. Jest egzotycznie i gorąco. Na niebie piękne cumulusy o podstawach na ponad 2000, tylko dlaczego nie latamy ...

4 lipca 2008

Chłodny front przechodzi ...


... nie latamy dziś, rano było jeszcze ładnie ale szybko sie zachmurzyło i nasilił się wiatr. Opady są spodziewane popołudniu czyli już ale na razie tylko pokropiło. W każdym razie jest szansa na zmianę pogody na bardziej chwiejną. Trwają też wyjaśnienia i protesty dotyczące wczorajszego tasku.


Byliśmy na wycieczce w jaskini, w pobliżu. Latało tam mnóstwo nietoperzy, niektóre ocierały się w locie o nas. Śmieszne niezgrabne zwierzaczki kiedy wiszą na ścianach i suficie i cholernie sprawni lotnicy w powietrzu. Spod dziury wybijało źrodełko a z jaskini wiało zimnym powietrzem ale nie byliśmy przygotowani sprzętowo ani mentalnie na eksplorację, choć mamy tutaj niezłą ekipę grotołazów.

2 lipca 2008

Mistrzostwa Europy, Serbia - Początek

Jestesmy tutaj - w miejscowości Niska Bania w Serbii - od Soboty. Niska Bania to miejscowość uzdrowiskowa z gorącymi źródłami - ciepła woda płynie strumieniem przez środek parku. Lataliśmy dwa dni treningowo, podstawowy problem tutaj to oderwać się od górki po starcie. Są dwa startowiska: jedno duże na południe gdzie wieje zwykle wiatr termiczny i drugie, małe i małym przewyższeniem, na północny zachód. Okolica ładna, góry przypominające Beskidy pod względem wysokości ale z wapiennymi skałami. Jest zdecydowanie gorąco.

Przedwczoraj było oficjalne rozpoczęcie imprezy z defiladą zawodników przez środek miasteczka i z przemówieniami oficjeli w parku. Wczoraj odbył się safety brieffing dla wszystkich zawodników na którym m.in. pan doktor przypomniał zasady udzielania pierwszej pomocy a potem pojechaliśmy na start z zamiarem grania pierwszej konkurencji odbył się pierwszy brieffing ale w trakcie odprawy dało się słysze grzmoty i konkurencja został unieważniona. Zjechaliśmy na dół samochodami, z których co najmniej kilka ma ponad ćwierćwieczna historię.

Organizacja imprezy jest na razie kiepska, ceny za to dosyć niskie a tereny do chodzenia po górach bardzo ciekawe, z wioskami jakich w Polsce nie da się już spotkać.