11 kwietnia 2016

Spadanie swobodne z uwzględnieniem oporu powietrza.

Do napisania tego tekstu zdopingowała mnie dyskusja na pl.rec.paralotnie, pierwotnie o opadaniu na zapasie ... i zaproponowane przez jednego z kolegów doświadczenie, polegające na jednoczesnym upuszczeniu w pozycji pionowej, dwóch identycznych plastikowych butelek:
- pierwszej z zawartością 0,2 l wody
- drugiej z 1,3 litra wody.

Wyobrażenie sobie przebiegu zjawiska fizycznego w czasie może być trudne, nawet jak zna się opisujące je wzory fizyczne. Dlatego napisałem prosty kawałek kodu modelujacego spadanie 2 ciał o różnych masach ale jednakowym kształcie. W kolejnych krokach obliczeń siła działajaca na ciało (i powodująca jego przyspieszanie) to jego ciężar pomniejszony o opór powietrza. Opór powietrza jest liczony na podstawie prędkości z poprzedniego kroku, niedokładności wynikające z tego uproszczenia można zmniejszać zmniejszając krok obliczeniowy. Do celów demonstracji wystarczająco dobre wyniki moża uzyskać przy kroku 0,5-0,1 sekundy. Wydaje mi się, że ten poziom matematycznego opisu i jego implementacja w taki prosty sposób powinny być zrozumiałe dla każdego ...

Przyjęto pole poprzecznego przekroju 0,006 metra kwadratowego (pole koła o średnicy 9 cm), stały współczynnik oporu 0,1 niezależnie od prędkości (wzrastająca prędkość w wpływa na skalę zjawiska i opisującą ją liczbę Re ale jak to wpływa na opór butelki ?) i stałą gęstość powietrza (gęstość rośnie wraz ze spadkiem wysokości), czas eksperymentu 10 sekund.

Kod można uruchomić w internetowej 'piaskownicy programistycznej' takiej jak ideone.com (ten kod pod linkem https://ideone.com/CCEYnT ) lub w dowolnym innym środowisku z językiem C, a modyfikując odpowiednio parametry (np. masy ciał, pole poprzecznego przekroju, współczynnik oporu, ...) wirtualnie przeprowadzać różne wersje doświadczenia, wyniki w postaci tabelki ( rysowanie wykresów w wersji 2.0, animacje w 3.5 ... ).

#include < stdio.h >
// stałe fizyczne
const double ro = 1.25; // gestosc powietrza [kg/m^3]
const double g  = 9.81; // przyspieszenie ziemskie [m/s^2]

double Faero(double S, double C, double v) { return v*v*S*C*ro/2; }

int main(void) {
// parametry eksperymentu stale w czasie
double m1 = 0.2; // masa ciala 1 [kg]
double m2 = 1.3; // masa ciala 2 [kg]

double Cx1  =  0.1; // wspolczynnik oporu ciala 1
double Cx2 =   0.1;

double S_1 = 0.006; // pole poprzecznego przekroju [m^2]
double S_2 = 0.006;

double dt    = 0.1;  // modelowy odcinek czasu [s]
double Tmax = 10.0;  // limit czasu [s]

// zmienne w czasie
double a1 = 0.0; // przyspieszenie [m/s^2]
double a2 = 0.0;
double f1 = 0.0; // sila oporu [N]
double f2 = 0.0;
double v1 = 0.0; // predkosc [m/s]
double v2 = 0.0;
double s1 = 0.0; // droga [m]
double s2 = 0.0;

for(double t=0; t < Tmax; t+=dt) {
f1 = Faero(S_1, Cx1, v1); // opor liczony dla predkosci z poprzedniego kroku
f2 = Faero(S_2, Cx2, v2);
a1 = (m1*g - f1) / m1; // przyspieszenie = (ciezar - opor) / mase
a2 = (m2*g - f2) / m2;
double v1p = v1; // predkosc poczatkowa w kroku - do policzenia sredniej
double v2p = v2;
v1 += a1*dt; // predkosc wzrasta o 'przyspieszenie * czas_kroku'
v2 += a2*dt;
s1 += (v1p + v1)/2 * dt; // droga wzrasta o 'sredna_predkosc * czas_kroku'
s2 += (v2p + v2)/2 * dt;
printf("%3.2fs f[%6.2f,%6.2f] a[%4.2f,%4.2f] v[%5.2f,%5.2f] s[%5.2f,%5.2f]\n",
       t+dt, f1,f2, a1,a2, v1,v2, s1,s2);
}

return 0;
}



Wyniki [pierwsze_ciało, drugie_ciało]:

0.50s f[  0.01,  0.01] a[9.78,9.81] v[ 4.90, 4.90] s[ 1.23, 1.23]
0.60s f[  0.01,  0.01] a[9.76,9.80] v[ 5.88, 5.88] s[ 1.76, 1.77]
0.70s f[  0.01,  0.01] a[9.75,9.80] v[ 6.85, 6.86] s[ 2.40, 2.40]
0.80s f[  0.02,  0.02] a[9.72,9.80] v[ 7.82, 7.84] s[ 3.13, 3.14]
0.90s f[  0.02,  0.02] a[9.70,9.79] v[ 8.79, 8.82] s[ 3.97, 3.97]
2.90s f[  0.26,  0.28] a[8.52,9.60] v[27.13,28.24] s[40.29,41.10]
3.00s f[  0.28,  0.30] a[8.43,9.58] v[27.97,29.19] s[43.05,43.97]
3.10s f[  0.29,  0.32] a[8.34,9.56] v[28.81,30.15] s[45.89,46.94]
3.20s f[  0.31,  0.34] a[8.25,9.55] v[29.63,31.11] s[48.81,50.00]
3.30s f[  0.33,  0.36] a[8.16,9.53] v[30.45,32.06] s[51.81,53.16]
3.40s f[  0.35,  0.39] a[8.07,9.51] v[31.26,33.01] s[54.90,56.41]

Jak widać powyżej, po spadnieciu o 2-3 m (0.7-0.8 sek) różnica jest nierejestrowalna, dopiero po opadnieciu o ok. 50 m (3,3 sek) zarejestujemy różnicę gołym okiem.

Natomiast gdyby cieższa butelka (złośliwie ;-), obróciła się bokiem do kierunku lotu (przekrój wzrasta do ok. 0.025 m2) a lżejsza leciała w pozycji opływowej to wynik jest zależny od współczynika oporu i z tą dokładnościa obliczeń (szacowanie współczynników oporu) nie można go prawidłowo przewidzieć.


25 stycznia 2016

Superfinał Pucharu Świata zakończony.

Szwajcar, Stefan Wyss wygrał Superfinał Paralotniowego Pucharu Świata w Meksyku. Z ośmiu rozegranych konkurencji wygrał aż cztery. Drugi był Julien Wirtz z Francji a trzeci Luka Donini z Włoch. Pierwszą panią była Seiko Fukuoka-Neville z Francji (32 miejsce generalnie).

Klaudia zajęła 7 miejsce wśród kobiet. Szkoda trochę, że nikt inny z Polaków nie pojechał ale z drugiej strony to chyba nie jest nasze ulubione miejsce. Tegoroczne Mistrzostwa Świata zostaną rozegrane w sierpniu Krushevie w Macedonii czyli w miejscu na pewno lepiej znanym polskim pilotom i chyba bardziej lubianym.

Zdjęcia z galerii www.pwca.org

21 stycznia 2016

Superfinał Pucharu Świata po 5 konkurencjach


Po pięciu rozegranych konkurencjach Superfinału Paralotniowego Pucharu Świata 2015, czołówka jest raczej wyklarowana, pierwsza dziesiątka przedstawia się następujaco:

RankIDNameNationGliderSponsorT1T2T3T4T5Score
10714Stefan WYSSCHEOzone EnZo 2skywings.ch / Spälti AG / AirBoysTeam892994964658/8699893605
20016Guy ANDERSONGBROzone EnZo 2Anciano Wine, Frontiers Paragliding,776982709/9149159693575
31113Zoran LABOVICNOROzone EnZo 2Dodadans952709/9231609069783545
30332Alexandre JOFRESAFRAOzone EnZo 2Ozone992707/9249379098963545
50009Andreas MALECKIDEUOzone EnZo 2MWZ 24, Flugschule Chiemsee, DHV912983928913711/9173535
60003Julien WIRTZFRAOzone EnZo 2Ozone, Certika934704/9168509109783526
70232Luc ARMANTFRAOzone EnZo 2Ozone926705/9189159159753521
80029Luca DONINIITAOzone EnZo 2AireCornizzolo,Vola Bass Molveno,Woody Valley,AeCi791988930620/8199633501
80715Xevi BONET DALMAUESPOzone EnZo 2Ozone/Alamair888918703/9069089723501
100363Russell OGDENGBROzone EnZo 2Ozone973925701/9178999063498

Nową twarzą jest tutaj Zoran Labovic startujący w barwach Norwegii. Dominacja Ozona jest przytłaczająca (pierwszy Gin jest na 15 miejscu - Mistrz Świata: Aaron Durogati). Na uwagę zasługuje też 5-te miejsce sympatycznego Niemca - Andreasa Małeckiego. Najlepsza dziewczyna: Seiko jest 26 w klasyfikacji ogólnej ze stratą tylko 200 punktów do zwycięzcy.

Najbardziej interesująca (z polskiego punktu widzenia) klasyfikacja kobieca, wygląda tak:

RankIDNameNationGliderSponsorT1T2T3T4T5Score
10128Seiko FUKUOKA NAVILLEFRAOzone EnZo 2Addactis - Ozone - Compass - Airlinks889922897901689/8893409
20038Laurie GENOVESEFRAOzone EnZo 2Axa Assurance - Les Passagers du Vent - Bergans668/8729168858227843291
31696Emanuelle ZUFFEREYCHENiviuk IcePeak 8Plug and play893267673367/4898832816
40050Keiko HIRAKIJPNOzone EnZo 2API / SKY ASAGIRI / falhawk / berghaus261849295/3807777962717
50062Petra SLIVOVACZEGin Boomerang 10GIN GLIDERS332597333/4298228342586
60717Silvia BUZZI FERRARISITAOzone EnZo 2Pandol-fly , AeCI, Vertical Attitude230/2982528054336512119
70708Klaudia BULGAKOWPOLOzone EnZo 2Lukoil / Zanier / Salewa87244236/3063845942086
81170Nao TAKADAJPNOzone Mantra 628241175559190/2481442
90407Atsuko YAMASHITAJPNOzone Mantra 6Senju Pharmaceutical / Rollout288201/2635083322491329
100706Yael MARGELISCHCHENiviuk Icepeak 7128204126/163365261

Klaudyna wylądowała na 10 kilometrze w drugim [2] tasku, w którym cztery rywalki doleciały do mety. Co prawda najgorsze wyniki odpadają ale Klaudii brakuje dobrych konkurencji. W trzecim taku [3] prawie doleciała do mety (lądowała na 70-tym kilometrze z 85-cio kilometrowej trasy) ale znowu 7 dziewczyn było lepszych. W czwartym tasku [4] nikt nie osiągnął mety ale Klaudia zrobiła tylko 38 km (najlepsza kobieta: Seiko Fukuoka Naville -> 72 km, zwycięzca tasku: Brytyjczyk, Guy Anderson -> 73.37 km).
We wczorajszej, piątej konkurencji [5], Klaudyna w końcu zrobiła metę ale ponad 40 minut po Seiko (była przedostatnim zawodnikiem, który osiągnął metę).

Zasadniczo po wpadce z 2-gim tasku widać postęp ale Klaudia może nie zdążyć "rozlatać się" zanim zawody się skończą. Czeszka, Petra Slivova też nie może mówić o udanym starcie, na razie.

Wyniki najlepiej ogładąc na stronach pucharu świata: http://pwca.org/results/results/
Na stronie lokalnego organizatora dane są niepełne i pojawiają się z opóźnieniem.

18 stycznia 2016

Superfinał Pucharu Świata 2015, Vall de Bravo

Trwa superfinał Pucharu Świata dla sezonu 2015. Niestety tylko jeden zawodnik z Polski startuje w tym roku w tych zawodach - Klaudia Bułgakow. Co dziwne w tym miejscu, znanym ze świetnej pogody w styczniu, do tej pory rozegrano tylko jedną konkurencję (zawody trwaja od 12 do 23 stycznia). Wcześniej rozegrano zawody FAI kat 2 "Monarca Open", w ktorych zwyciężył Francuz Pinot MAXIME.

Klaudia w pierwszej konkurencji była 64, wyników kobiecych nie ma ale jeżeli dobrze policzyłem to wśród kobiet 2-ga ex-eqvo z Francuzką  Laurie GENOVESE, wygrał Szwajcar Michael KÜFFER a wsród pań Seiko FUKUOKA NAVILLE (42 ogólnie).

Wyniki zawodów: http://www.monarcaopen.com/









15 listopada 2014

Wzrokowa ocena dolotu metodą Pionowych Improwizowanych Nabieżników


Do zrobienia tej serii zdjęć sprowokowała mnie dyskusja na pl.rec.paralotnie dotycząca przybliżonej metody oceny gdzie dolecimy lotem ślizgowym - 'na oko'. Wszystkie metody celowania za pomocą mniej lub bardziej skomplikowanych celowników mają tę wadę, że wymagają znajomości kąta szybowania (czy też kąta podejścia), a ten kąt zmienia się znacznie w zależności od tego czy lecimy z wiatrem, pod wiatr, w jakim duszeniu ... i na jakim szybowcu. Szczególnie drastyczne są te zmiany na takim wolno latajacym szybowcu jakim jest paralotnia. Ponadto ten kąt jest mały - przynajmniej dla przyzwoitych wartości doskonałości:

doskonałości  1 odpowiada kąt szybowania 45,0 stopnia
doskonałości  2 odpowiada kąt szybowania 26,6 stopnia
doskonałości  3 odpowiada kąt szybowania 18,4 stopnia
doskonałości  4 odpowiada kąt szybowania 14,0 stopnia
doskonałości  5 odpowiada kąt szybowania 11,3 stopnia
doskonałości  6 odpowiada kąt szybowania  9,5 stopnia
doskonałości  7 odpowiada kąt szybowania  8,1 stopnia
doskonałości  8 odpowiada kąt szybowania  7,1 stopnia
doskonałości  9 odpowiada kąt szybowania  6,3 stopnia
doskonałości 10 odpowiada kąt szybowania  5,7 stopnia
doskonałości 11 odpowiada kąt szybowania  5,2 stopnia
doskonałości 12 odpowiada kąt szybowania  4,8 stopnia
doskonałości 13 odpowiada kąt szybowania  4,4 stopnia
doskonałości 14 odpowiada kąt szybowania  4,1 stopnia
doskonałości 15 odpowiada kąt szybowania  3,8 stopnia

Prezentowana poniżej metoda jest stara jak latanie. Tak stara, że nie przypominam sobie aby była gdzieś szczegółowo opisana :-). Oczywiście lecąc w ruchliwym powietrzu ocena dolotu będzie się zmieniać, dlatego tego typu obserwacje należy prowadzić w sposób ciągły (aktualizując w ten sposób naszą ocenę gdzie dolecimy).

Model dolotu. Obiekty pionowe i wzór dywanu (trawa :-)) umożliwiają ocenę nad którymi obiektami przeleciny a nad którymi nie. Ścieżka nie jest idealnie prosta bo lina 'kolejki' na której jedzie aparat się ugina a to ugięcie jest korygowane na oko (dziękuję moim pomocnikom), co symuluje termikę :-).
Należy obserwować zmiany, na kolejnych zdjęciach, pomiedzy szczytami obiektów pionowych i powierzchnią ziemi. Np. wzór dywanu (trawa) 'wychodzi' spod brzegu pudełka, coraz więcej tego wzoru widać w miarę zbliżania się - przelecimy nad pudełkiem ...
Korek butelki wychodzi nad brzeg dywanu - jest powyżej ścieżki nie przelecielibyśmy nad nim. Podobnie 'antena' po lewej ...
Szczyt masztu żaglówki jest bardzo blisko ścieżki ale powyżej. Dziób żagłówki jest poniżej ścieżki ale trudno to ocenić bo jest nisko nad 'trawą' i słabo widać przesuwanie się 'trawy' w stosunku do dziobu.
Dwa szklane 'bilboardy' i srebrna 'wieża' na końcu 'pola' są powyżej ścieżki (albo inaczej poza zasięgiem dolotu) - na kolejnych zdjęciach wychodzą ponad 'brzeg pola' - nie dolecimy do nich.
Łatwiej można zaobserwować zmiany na obiektach wysokich niż niskich i na bliższych niż dalekich ...
Jeżeli obiekt pionowy nie przemieszcza się w góre ani w dół, na tle tła, to znaczy że jest dokładnie na ścieżce dolotu (lub blisko) jak to małe okrągłe trofeum koło indyjskiej figurki.
Ocena dolotu przy braku obiektów pionowych jest zdecydowanie trudniejsza.
Duże szklane kółko jest znacznie poniżej ścieżki ...
... co dobrze widać tutaj i na kolejnym zdjęciu.
Dwa obiekty (np. dwa światła nawigacyjne w pewnej odległości od siebie), dokładnie wyznaczają linię i są w nawigacji morskiej nazywane nabieżnikiem, jest to bardzo dokładna metoda i powszechnie stosowana do oznaczania ścieżki podejścia do portów. Jej lotnicza odmiana służy do pionowego wyznaczania ścieżki podejścia (oświetlenie na progu pasa).
Nabieżnik z obiektów wybranych przez nawigatora nazywany jest nabieżnikiem improwizowanym.
Stąd zaimprowizowana nazwa metody P.I.N. :-).
Większość pilotów świetnie stosuje tą metodę intuicyjnie, bez teoretycznego przygotowania. Ale jak wiemy 'jak się patrzy' to możemy zacząć świadomie trenować a trening czyni mistrza.
Lądowanie nastąpiło koło szklanego kółka + dobieg (długość obiektywu).

29 stycznia 2014

Drużynowe Paralotniowe Mistrzostwa Polski 2014

"Drużyna to nie tylko koszulki ..."
Latanie na paralotni bez silnika jest sportem egoistycznym i wybitnie indywidualnym (albo, jak kto woli, indywidualnym i wybitnie egoistycznym), mimo to w większości zawodów jest prowadzona klasyfikacja drużynowa. Najczęściej ta klasyfikacja to suma najlepszych wyników np. 3 z 5 zawodników w drużynie. Trochę inne (bardziej drużynowe) są reguły w Pucharze Świata, bo tam liczy się wynik DRUGIEGO zawodnika z 4-ro osobowej drużyny no i team/drużyna może być czteroosobowy/a, jedynie, jeżeli zawiera przynajmniej jedną kobietę. 

Tym niemniej klasyfikacja drużynowa w indywidualnych zawodach jest raczej 'kwiatkiem do kożucha' albo 'piątym kołem u wozu'. Bo zawodnik jest skupiony na swoim indywidualnym wyniku i będzie o ten wynik walczył również z członkami własnej drużyny! W Polsce dodatkowo jest problem, jak zdefiniować drużynę. Czy "Motylek Team" (utworzony na cześć sympatycznego owada z komputerowej animacji, który wszystko i wszystkich "miał w d..."), "Liczy się udział", "D-tonacja" lub co gorsza "AirAction" (należy przeczytać to po angielsku, przez telefon, miłej blondynce) może rywalizować o tytuł Paralotniowego Drużynowego Mistrza Polski z zacnymi zespołami legalnie istniejących klubów i stowarzyszeń paralotniowych? 

Paralotniarstwo jako sport dorosło już do tego aby poszukać innych sposobów rywalizacji a nie tylko innych sposobów liczenia punktów, do czego sprowadza się obecna rywalizacja drużynowa. Zawody drużynowe mogą być atrakcyjne dla pilotów i publiczności ale muszą być rozgrywane osobno od indywidualnych i na podstawie odrębnych zasad. Wyobraźmy sobie, że czteroosobowe (lub 3, lub 5-cio osobowe) drużyny, posiadające łączność tylko ze sobą ale podsłuchiwane i podglądane przez kibiców w Internecie rywalizują ze sobą w takich konkurencjach jak np.: 
  • Wyścig do mety gdzie liczy się wynik ostatniego zawodnika z drużyny (typowa taktyka: drużyna leci razem i stara się dolecieć w jednym czasie, 'padnięcie' jednego zawodnika to duża strata niezależnie od wyniku pozostałych)
  • Konkurencja prędkościowa z indywidualnym czasem startu, liczy się najlepszy czas członka zespołu (typowa taktyka: członkowie drużyny 'przygotowują trasę' dla startującego jako ostatni lidera, jeżeli lider, lecący agresywnie, padnie to jego rolę przejmuje przedostatni)
  • Konkurencja obszarowa gdzie liczy się odległość uzyskana przez przedostatniego zawodnika z zespołu (jednego lecącego przodem można 'poświęcić' na zbadanie nietypowych wariantów trasy)
  • --- w komentarzu dopisz własną konkurencje drużynową ---





22 listopada 2013

Nie dla orłów* - "Nośność".

Do napisania tego artykułu sprowokowała mnie dyskusja na grupie dyskusyjnej pl.rec.paralotnie dotycząca dosyć magicznego pojęcia "Nośności" skrzydła. Ja nie bardzo rozumiem co ten termin oznacza a większość pilotów wydaje się wiedzieć - choć mało kto potrafi to jakoś zdefiniować lub podać jednostkę fizyczna (taką z układu SI), być może udało by się wyrazić to, niewątpliwie egzystujące w środowisku pojęcie, za pomocą jakiejś innej, bardziej inżynierskiej abstrakcji?

Termin "nośność" w innych dziedzinach techniki (w/g wikipedii):
Nośność jest to pojęcie odnoszące się do możliwości przejęcia przez materiał, złącze lub konstrukcję obciążeń zewnętrznych - wytrzymałość materiałów, używane także dla określenia parametrów dopuszczalnego obciążenia (nośność wiaduktu lub mostu).

Określenie używane jest również w kontekście:
nośność statku - podstawowy parametr określający wielkość statku,
nośność podłoża gruntowego - rozumiane jako możliwość przejęcia obciążeń przekazywanych przez fundamenty na podłoże gruntowe


Idąc tym tropem, "nośność" powinna oznaczać maksymalną dopuszczalną masę podwieszona pod skrzydłem lub maksymalne obciążenie powierzchni ... ale nie oznacza (przynajmniej w moim rozumieniu 'powszechnego rozumienia' tego terminu). O ile dobrze interpretuję wypowiedzi pilotów posługujących się tym terminem, paralotnia posiadająca dużą "Nośność" powinna charakteryzować się łatwością wznoszenia (czy to na termice czy z silnikiem) się oraz łatwością odrywania się od ziemi (tutaj prośba o komentarz do Wiedzących, czy aby o to chodzi?).
W przypadku lotu silnikowego "łatwość" ową można określić jako odwrotność mocy napędu potrzebnej do oderwania się i wznoszenia (większa moc jest potrzebna - to mniejsza "nośność", wystarcza mniejsza moc - większa "nośność"). Czy też, aby bardziej precyzyjnie określić punkt badania "Nośności", z odwrotnością mocy potrzebnej do utrzymania paralotni w locie poziomym tak aby ani nie wznosiła się ani nie opadała. Należy tylko, zauważyć, że Moc Niezbędna do lotu różni się od Mocy Silnika produkującego ową moc, a powszechnie używaną wielkością fizyczna do określania tej różnicy jest Sprawność. Dlaczego Moc a nie Ciąg? Przede wszystkim dlatego, że tak jest wygodniej :-), Moc jest wielkością, która charakteryzują się praktycznie używane napędy (Ciąg byłby odpowiedni gdyby używać silnika rakietowego :-)). Ponadto Ciąg śmigła zmienia się z prędkością lotu. Drugim powodem, jest fakt, że minimalny Ciąg potrzebny do lotu jest przy Prędkości Optymalnej a minimalna Moc potrzebna do lotu przy Prędkości Ekonomicznej (mniejszej od Optymalnej) ... ale to może kiedyś ...


Moc jaką napęd przekazuje paralotni, w przypadku lotu poziomego, to siła Ciągu (pozioma) pomnożona przez prędkość paralotni (też poziomą). Ponieważ rozpatrujemy lot poziomy (jednostajny i prostoliniowy) to oznacza, że Siła Ciągu dokładnie równoważy Opory Aerodynamiczne a Siła Nośna dokładnie równoważy Ciężar. Problemem jest jednak to, że tak zdefinowana Moc jest zależna od dwóch zmiennych: Ciągu (równego oporom) i Prędkości. Spróbujmy wyrazić tą Moc za pomocą parametrów paralotni, możliwych do zmierzenia w locie ślizgowym.


Jeżeli paralotnia lecąć z pewną prędkościa potrzebuje do lotu poziomego w każdej sekundzie (lub innej jednostce czasu) pewna ilość Energii (Moc = Energia / Czas) to lecąć lotem ślizgowym z tą samą prędkością też rozprasza taką Energię (energię potencjalną ciężkości) w jednostce czasu - źródłem Energi jest wtedy Ciężar (przyciąganie ziemskie). Inaczej mówiąc Moc rozpraszana w locie ślizgowym to Ciężar (pionowy) pomnożony przez Opadanie** (pionowe). Czyli duża "Nośność" to małe Opadanie!

Całe to rozumowanie sprowadza się do mało odkrywczego ale chyba intuicyjnie łatwego do zaakceptowania, stwierdzenia, że aby paralotnia szybko i łatwo się wznosiła z napedem to musi mało opadać w locie ślizgowym (tak na marginesie: to wytłumaczenie jest też całkowicie zgodne z powszechnie przyjętą mechaniką lotu w innych dziedzinach lotnictwa). Jest chyba też oczywiste, że aby szybko wznosić się w kominie małe Opadanie też jest przydatne. Jedynym problemem pomiarowym jest zapewnienie tych samych warunków aerodynamicznych skrzydła w locie poziomym i w locie ślizgowym (czyli zapewnienie tego samego kąta natarcia - co przekłada się na taką samą prędkość) i obciążenia.

Zatem można by zdefinować "Nośność" przy zadanym obciążeniu (a może żeby nie myłiła się z innymi technicznymi nośnościami promować określenie "Unośność" lub "Wynośność") jako odwrotność Przędkości Opadania. Proponuje stosować jako jednostkę liczbę sekund potrzebnych na opadnięcie o 100 m wysokości, wtedy:

Opadanie 0.90 m/s odpowiada "Nośności" 111 [s /100 m]
Opadanie 0.95 m/s odpowiada "Nośności" 105 [s /100 m]
Opadanie 1.00 m/s odpowiada "Nośności" 100 [s /100 m]
Opadanie 1.10 m/s odpowiada "Nośności" 91 [s /100 m]
Opadanie 1.20 m/s odpowiada "Nośności" 83 [s /100 m]
Opadanie 1.30 m/s odpowiada "Nośności" 77 [s /100 m]
Opadanie 1.40 m/s odpowiada "Nośności" 71 [s /100 m]
Opadanie 1.50 m/s odpowiada "Nośności" 67 [s /100 m]

Prawda, że łatwe?

Przypomina to trochę sytuację z parametrem określającym zużycie paliwa:
  • w Polsce używana jest ilość litrów paliwa zużywana na 100 km
  • w krajach anglosaskich ilość mil, którą można przejechać spalając 1 galon paliwa.
Dlatego ja pozostanę przy Opadaniu ale nie mam nic przeciwko podawaniu nośności w [s/100m]

* - Ptaki drapieżne, w tym orły nie, posiadają prawdopodobnie zbyt rozwiniętego myślenia abstrakcyjnego, tym niemniej są przez ludzi (a szczególnie przez pilotów) podziwiane za umiejętności niezwykłego latania (bez machania skrzydłami) i funkcjonują w kulturze jako symbole wolności i odwagi.
** - Opadanie, to inaczej Prędkość Opadania [m/s]